Kingway

Jest to marka mało komu mogole znana. Na całe szczęście. Nazwę można kojarzyć ze stoiska z chińskimi skuterami w hipermarkecie. Jeżeli ktoś już zdecydował się na zakup takiego motocykla niech się lepiej zastanowi jeszcze kilka razy. Wystarczy poczytać fora internetowe by przekonać się ze to zwykła starta pieniędzy. Jeżeli ktoś co gorsza kupił już taki skuter, powinien jak najszybciej się go pozbyć. Jazda na tego typu wehikule może się okazać naszą ostatnią. Chińskie patenty nie należą do najbardziej udanych. Jeżeli dobrze się przyjrzymy stwierdzimy od razu i niezaprzeczalnie ze tego typu skuter można wykorzystać do wszystkiego ale na pewno nie do jazdy. Strach pomyśleć co by się mogło stać kiedy odpadło by plastikowe koło. Takie przypadki niestety się zdarzały. Producent tłumaczy to nie właściwą eksploatacją. W gruncie rzeczy ma rację. Zapomniał on tylko napisać w instrukcji obsługi ze motocykl nie służy do jazdy. Jeżeli szukać jednego słowa opisującego Kingway’a można sprecyzować jedno najbardziej trafne – tandeta. Tandeta i plastik. To co najbardziej przeraża to wszech obecne skrzypienie i stukanie skore towarzyszy od pierwszych sekund po kontakcie z tym pojazdem. Kingway nie jest dobrym wyborem. Bardziej opłaca się kupić rower w tej samej cenie. Prędkość maksymalna jest bowiem dużo niższa niż roweru, a ten wytrzyma naprawdę sporą ilość czasu w przeciwieństwie do Kingway’a. Właśnie tak. Wszystko dlatego, że Kingway jest Chińską firmą, która w ogóle nie przykłada się do tego co robi. Chińczycy postawili sobie zadanie: produkować jak najwięcej sprzętów w jak najmniejszym czasie. Nie zależy im na tym, kto kupi ten sprzęt, mówią sobie że będzie to już właśnie ich problem. Mam nadzieję, że mało kto teraz wybrałby się właśnie po skuter do salony, tym bardziej po jakiegoś Kingway’a. Choć trzeba stwierdzić, że trafiają się też tacy, którzy kupują właśnie je. Lepiej wybrać się na giełdę, pooglądać oferty w Internecie i kupić coś z wyższej półki praktycznie za taką samą cenę. Za pieniądze, za które kupilibyśmy nowego skutera z salony mielibyśmy jakąś Yamachę lub Aprilię, które są bez porównania z tymi ze sklepu.