Kultura motocyklistów
Ryk silników, ekstremalne prędkości – to tylko niektóre frazy dzięki którym można skojarzyć motocyklistę. W naszej kulturze są oni kojarzeni bardzo negatywnie. Dawcy organów, samobójcy czy zabójcy na dwóch kółkach – tak najczęściej bywają określani. Czy jest to właściwy stereotyp motocyklisty? Można pokusić się o porównanie kierowcy samochodu do kierowcy jednośladu. Zwykle to właśnie kierowcy czterech kółek najczęściej wygłaszają swoje opinie o innych uczestnikach ruchu. Problem pierwszy: zasadniczo kierowca jednośladu ma identyczne prawo poruszania się jezdnia jak każdy inny. Dlaczego zatem robi się wszystko aby ich tam nie było? Problem drugi: jak wynika z statystyk więcej wypadków z udziałem osób trzecich powodują kierowcy samochodów natomiast dla kierowców motocykli ten odsetek jest naprane niewielki. Chodzi tutaj o to ze kierowca samochodu powodując wypadek najczęściej zderza się z innym pojazdem powodując uszczerbek na zdrowiu kilku osób. Motocyklista za to ginie samotnie. Dlaczego wiec obarcza się ich wina za niebezpieczeństwo na drogach? Problemem trzecim jest masa pojazdu: rozpędzone auto o masie 1600kg ma o wiele większy pęd niż rozpędzony motocykl o masie 200kg. Wynika z tego ze motocyklista ma większe szanse uniknięcia wypadku niż jadący ciężkim samochodem kierowca, którego hamowanie trwa o wiele dłużej. Podsumowując, warto przemyśleć czy nagonka na motocyklistów jest jednak zasadna, przecież maja prawo decydować o swoim życiu a tak naprawdę tymi którzy odbierają Zycie innym SA najczęściej kierowcy samochodów. Ci, którzy prowadzą samochód powinni mieć szczególną uwagę na motocyklistów, gdyż właśnie to przez nich ginie tak wielu motocyklistów. Najczęściej staje się to przez nieuwagę. Jednak motocykliści również nie są bez winy. Wszystkie niebezpieczne wygłupy na drodze prowadzą tylko do jednego – do śmierci. Ci, którzy mają motor czują, że mają wszystko i są królami ulic. Nie można wychodzić z takiego założenia, trzeba szanować każdego użytkownika ruchu drogowego, niezależnie jakim pojazdem się on porusza. Wszedł ten dziwny przepis, niewiadomo kiedy i dlaczego, miejmy nadzieję jednak, że szybko wróci tam, skąd przyszedł.