Młodzież kontra samochód

Skończone osiemnaście lat, prawo jazdy – to dobry moment dla nastolatka na zakup samochodu. Oczywiście tylko pozornie. Zasadniczo możliwości sa dwie. Albo samochód zasponsorują rodzice albo kupujemy go na własna rękę. Ponieważ rodzice rzadko fundują tego typu prezenty pozostaje samemu zabrać się do działania. I jak działa młodzież w takich wypadkach? Bardzo prosto i intuicyjnie kieruje się zasada: „oszczędnie i dobrze”. Na pierwszy rzut oka widać ze jedno wyklucza drugie. A wiec najczęściej pozostaje tylko oszczędnie. I znowu jest to racja tylko pozorna, ponieważ nie oszukując się koszty utrzymania samochodu sa wysokie. Dla osoby która nie posiada stałego zatrudnienia a na dodatek jeszcze uczącej się te koszty sa wręcz ogromne. Jednak większość po uzbieraniu pieniędzy na pierwszy samochód myśli ze to już wszystko. Natomiast to dopiero początek. Po pierwsze koszty paliwa – jest to wydatek minimum 200złotych miesięcznie przy założeniu ze auto nie stoi w garażu. Kolejnym aspektem jest ubezpieczenie za które zapłacimy rocznie powyżej tysiąca złotych. Niektórzy sprytniejsi zdarzyli to jednak wkalkulować w koszty, jednak i dla nich mamy niespodziankę. Auto posiada pewne elementy eksploatacyjne które należy regularnie wymieniać. Należą do nich: opony, filtry, oleje, płyny, okładziny hamulców i inne. Na takie rzeczy tez niestety trzeba znaleźć pieniądze a po uśrednieniu rocznych wydatków na tego typu części wychodzi miesięcznie minimum 60złotych. Należy jeszcze wziąć pod uwagę ze używany samochód kiedyś się zepsuje, a przynajmniej jakąś jego cześć. Wtedy będzie trzeba w momencie znaleźć środki na jego naprawę oraz części. Młodzież, która kończy 18 lat staje się z dnia na dzień dorosła. Nic ich nie obchodzi i myślą że od razu zjedli wszystkie rozumy. Robią wszystko po swojemu, nie patrząc na uwagi rodziców czy bliskich. Najczęściej źle się to dla nich kończy. Kupują oni od razu samochód lub motor i wściekają się swoimi sprzętami. Niedoświadczeni kierowcy często tracą panowanie nad samochodem i robią wypadki, bardzo nieprzyjemne dla ich rodzin. Dlatego najpierw warto pomyśleć co się robi.